Bałtycki surfing: wizualne czytania „Piksel Zdroju” cz. 5

Stworzona przez Annę Piwowarską opowieść Joanny rozpoczyna się mocnym, nielinearnym akcentem: zamiast tekstu pojawiają się dwie podlinkowane ilustracje (wykonane w tym celu specjalnie przez Jakuba Niedzielę), które stawiają czytelnika przed wyborem między opowieścią A a opowieścią B. Jeśli jednak spojrzeć na załączoną mapę nr 1 widać wyraźnie, że reprezentujący opowieść A lewy prostokąt wiedzie tylko w jednym kierunku: do opowieści B… Czy zatem autorka wodzi nas za nos? A może po prostu sięgnęła po retoryczny chwyt z najwyższej półki hipertekstowej ekonomii? Iluż czytelników zawróci oo pierwszym wyborze , by sprawdzić ścieżkę alternatywną (której nie ma). Niewielu! W świadomości statystycznej większości ta alternatywa wciąż będzie kołatać się w tyle głowy, czyniąc lekturę bogtszą, głębszą i potęgują iluzję, że obcujemy z podwojoną ilością tekstu w narracji miejskiej.

olaf-miejska

Anna Piwowarska: mapa linii miejskiej [kliknij, aby powiększyć]

Ta hipertekstowa „sztuczka” rekompensuje linearną, osiową kompozycję dalszej części. Buduje ją szkielet główny i powracające do niego krótkie, jednosegmentowe odnogi. Linkowanie, co staje się regułą w Piksel Zdroju, na początku ma przede wszystkim odsłonić motywy pojedycznej, macierzystej historii, a dopiero w drugiej kolejności odsyłać do motywów pokrewnych w opowieściach innych. Stąd skromna ilość linków zewnętrznych (małe kwadraty nad prostokątami o kolorze innym niż blada fuksja). Najwięcej linków – trzy – do swoich historii zebrała Magdalena (Monika Kapela), opowieść Kobiety i Suki (Jagoda Cierniak) zlinkowana jest tylko raz, a Olaf – co ciekawe – nie linkowany jest wcale.

anna-miejska

Anna Piwowarska – mapa linii morskiej [kliknij, aby powiększyć]

Inaczej sprawy się mają z drugą częścią tekstu – opowieścią morską. Tutaj linkuje się raczej po równo, a cała kompozycja jest dużo stabilniejsza, choć złożona z mniejszej liczby segmentów. Fragmenty tekstu są w tej części zdecydowanie dłuższe, balans między zawartością fabularną a układem linkowym zostaje zachowany, a z uwagi na temat, czyli wspólne wasztaty w Kołobrzegu i punkt widzenia Joanny na opisywane przeżywane wspólnie chwile, narracja jest prężniejsza niż – paradoksalnie – w bardziej posegmenowanej i przetasowującej swoje partie części pierwszej.

Jeśli zredukować opowieści Piwowarskiej do statystyk, to mamy tu tekst zawierający 2200 słów, którego segmenty posiadają ponad 60 linków tekstowych prowadzących na zewnątrz i tyleż samo w obrębie własnej zawartości narracyjnej. Aż 3 ogniwa części pierwszej znalazły się wśród 10 najpopularniejszych leksji calego Piksel Zdroju. Pierwsza z nich to wspomniana a-1-b, zaczynająca się od słów „Zimne jak lód fale Morza Bałtyckiego”, druga (a-4) pochodzi z opowieści Waldemara, znajdują się w niej zarówno fuksjowe paznokcie jak i chińskie ciasteczka, a zatem motywy powracające u wszystkich niemal autorów. Arcyciekawa jes wysoka pozycja segmentu a-2. Autorzy linkują do niego 5 razy, a przyczyna tkwi naprawdopodobniej w uniwersalności fragmentu: pasuje on zarówno do części pierwszej jak i drugiej, a jej narratorem może być (na różnych przebiegach wieloliniowej całości) w zasadzie każdy, kto znajduje się nad Bałtykiem, stąd łatwe utożsamienie się innych z tą cząstką narracji i częste odesłania.

„Wszystko płonie czerwienią”: wizualne czytania „Piksel Zdroju” cz. 2

Osiem segmentów tekstu, jeden link do zewnętrznego video oraz pojedynczy suplement w postaci „gry w życie” wystarczyły, aby enigmatyczna ale sugestywna opowieść miejska Olafa Kellera pobudziła wyobraźnię współautorów i wywołała falę odwołań porównywalną do tej, jaką wzburzyła woda mineralna z opowieści Szymona Stoczka. Nie mniej elektryzująca była część morska, zaczynająca się w Wielkiej Brytanii scenami jak z filmu Gyu’a Ritchiego, a kończąca na komisariacie skorumpowanego sierżanta Kopera.

olaf-miejska

Olaf Keller: mapa linii miejskiej [kliknij, aby zobaczyć rozmiar oryginalny]

Kompozycyjnie i hipertekstowo narracja Olafa toczy się na początku w miarę standardowo, przynajmniej z pozoru. Linkowanie eksponuje głównie odnogi tekstu własnego, choć wycieczek do Szymona jest kilka (a np. żadnej do opowiadań Lecha). Ale zarówno to pierwsze, jak i drugie ma swoje przyczyny. W linii miejskiej Olaf linkuje głównie do siebie, niemniej co drugi z ośmiu segmentów jest nie tyle kontynuacją, co trampoliną w inną bajkę. Hybrydyczność propozycji w tej fazie tekstu aż prosi się o zderzenie segmentów z różnych stron i perspektyw. Najbardziej autonomiczne klocki w tej układance, a są wśród nich mikro-dramat z „0-1-2-a” (prawy górny róg mapy nr 1) oraz scena w autobusie, którą obserwujemy okiem topniejącej w ukropie bohaterki, są najlepszą okazją do linków zewnętrznych, np. do Joanny i Magdaleny, i tak się właśnie dzieje. Z kolei linkowania do Szymona to niemal dosłowne sięganie po ochłodę i łyk wody mineralnej w tej kipiącej od czerwoności letniej atmosferze (czerwony klinkier, spieczone na czerwono uda, dachówki i cegły) aż proszą się o ciut chłodnego błękitu.

W fazie morskiej, w przeciwieństwie do większość autorów, Olaf rozwija skrzydła i literacką produkcję, proponując aż 18 hipertekstowych scen, w których link ściele się równie gęsto jak substancje wspomagające poczynania bohaterów. Kompozycja jest sieciowa, ale zachowuje kierunek właściwy hipertekstom osiowym. Czytelnik na pewno się tu nie zgubi, choć nie raz zdezorientuje. Podobnie jak część pierwsza, opowieść morska toczy się na różnych poziomach i w kilku konwencjach, raz jeszcze wystawiając się na odesłania i przytoczenia ze strony innych autorów, ale nie zapominając o odsyłaniu do wydarzeń i wątków z pamiętnej nocy na plaży.

olaf-miejska

Olaf Keller: mapa narracji morskiej [kliknij, aby zobaczyć rozmiar oryginalny]

To od Olafa przechodzimy też do opowieści (raportu) Kopera, który rozpoczyna trzecią, nienapisaną jeszcze, część Piksel Zdroju. Jeżeli miałaby się ona kiedyś potoczyć, to najprawdopodobniej wyrośnie z zaczątków, które pojawiają się właśnie tutaj.

Co ciekawe, statystycznie Olaf pobił jeden ważny rekord. Na liście dziesięciu najmocniejszych leksji, czyli takich, które mają najwięcej połączeń wychodzących i przychodzących, znajduje się aż 6 segmentów jego autorstwa (początkowe z obu linii plus „m-o-cw-1„). Choć włączone są tu linki własne, od których Olaf nie stroni, to dominacja ta może zaskakiwać. Na pewno jednak nie dziwi, potwierdzając siłę przyciągania tego tekstu pośród innych opowiadań Piksel Zdroju.

Wizualne czytanie „Piksel Zdroju”. Część 1: Kobieta i Suka

Piksel Zdrój to złożona kompozycyjnie powieść. Aby złożoność tę naświetlić, chciałbym zaprosić do serii wizualnych odczytań poszczególnych opowieści, a jednocześnie na przyjrzenie się powstawaniu utworu od kuchni: w takiej bowiem formie, wizualnej, ta sieciowa powieść powstawała. Przysyłane przez autorów teksty i połączenia nanosiłem na mapy programu Tinderbox, żeby mieć widok z lotu ptaka na powstającą całość. Dopiero później zacząłem umieszczać teksty w htmlu.

Kobieta i suka - mapa1

Kobieta i Suka – mapa 1

Zaczynamy od narracji Kobiety i Suki!  Widoczne na mapach prostokąty to segmenty tekstu, strzałki to linki główne, nawigacyjne, którymi autorka, Jagoda Cierniak,  reguluje domyślny tok lektury. Oprócz niego tekst zawiera linki do innych segmentów z opowiadań Suki i Kobiety (zaznaczone na mapie) oraz do opowieści innych autorów (nie oznaczone strzałkami). Liczba i kierunek tych dodatkowych, tekstowych linków, oznaczone są małymi kropkami nad prostokątami.

Kobieta i suka - mapa2

Kobieta i Suka – mapa 2

Monolog Suki i przeplatająca go narracja kobiety, zwłaszcza ku końcowi opowieści morskiej, składają się na wyjątkowo spokojny i konsekwentny tok opowiadania. Nie ma tu częstych przeskoków, nie ma wielce zróżnicowanych odesłań do innych narracji. Jeśli już, to wzrok Suki – i kobiety – kieruje się w stronę  opowieści Szymona i silnego wątku wody niegazowanej, choć nie tylko. Powiązania z Szymonem są tu pogłębione zdarzeniem z pociągu, w którym obie narratorki spotykają go, choć nie wiedzą jeszcze, kim jest. Jednorazowo obie narracje odsyłają nas do fuksjowych paznokci Joanny, hipertekstowych modeli Andrzeja, muzycznych zainteresowań Olafa oraz – na samym końcu – do nieszczęsnej Lukrecji.

Opowieść miejska (mapa nr 1) jest zdecydowanie bardziej nielinearna i nadbudowuje na sobą hierarchię drugiego stopnia, w której segment C2 jest najbardziej uprzywilejowany (ilość połączeń przychodzących). Opowieść morska (mapa nr 2) równoważy swą liniowość większą liczbą połączeń do innych autorów. Podsumowując, stwierdzić trzeba, że opowieść Kobiety i Suki to sympatyczne, ironiczne, w miarę spokojne i nie szarżujące podejście nie tylko do wątków i wydarzeń wewnątrzpowieściowych, ale także do kompozycji hipertekstowej i kolaboratywnej ramy całej powieści Piksel Zdrój.