Poezja non-translation

„Dywany słów i liter” rozwijane nad poetyckim reportażem z samochodowego wysypiska składają się na animowany wiersz konkretny z elementami op-artu: when Ottara Ormstada. W trzecim woluminie Kolekcji Literatury Elektronicznej utwór norweskiego poety znajduje się w grupie dzieł… hiszpańskich. Ormstad programowo promuje ideę non-translation, a zatem takiego sposobu prezentowania materii słownej, by była ona zrozumiała dla każdego czytelnika, niezależnie od tego, jakim językiem włada. Jego praca z 2009 roku wybornie realizuje te założenia: pojawiające się na ekranie litery układają się w wielorakie kombinacje tworzące krótkie wyrazy o wyrównanej dystrybucji samogłosek i spółgłosek. Dzięki temu już po kilku chwilach w „dywanie liter”, jak nazywa je artysta, odnaleźć można nie tylko norweskie, hiszpańskie czy angielskie, ale także polskie słowa.

elc

Ottar Ormstad – when

Przy okazji, opowieść o życiu i śmierci z punktu widzenia samochodów gnijących na wysypisku w Szwecji nabiera cech otwartości w sensie nie przewidzianym ani przez Umberto Eco, ani przez George?a Landowa czy Michaela Joyce?a. Kierunek, w jakim toczy się opowieść, będąc zależny od językowego zaplecza konkretnego odbiorcy, siłą rzeczy jest każdorazowo inny. Przestrzenność wiersza pomnaża taką wariantywność, gdyż na pojedynczej, animowanej płaszczyźnie nie ma miejsc uprzywilejowanych ? sensowna całostka może pojawić się w dowolnym punkcie nawet dla użytkowników tego samego języka. Ta wieloliniowość globalnej paradygmy (a może nie-języka), wyłuskiwana w tym utworze w sposób naturalny i z wdziękiem, to propozycja, która – moim zdaniem – ma przed sobą dużą przyszłość i warto ją naśladować.

When Ottara Ormstada, przygotowane we współpracy z młodymi animatorami i kompozytorami muzyki elektronicznej pokazuje jednocześnie, jak można się odrodzić w świecie cyfrowym, tworząc pracę ponad podziałami generacyjnymi i na wskroś wydzielonym trendom artystycznym. Ormstad to poeta konkretny, które swoją publikował już w latach 60. Nowe media, którymi zainteresował się po artystycznym come-backu w latach 90., i dzięki spotkaniu z Philippe’m Bootzem, okazały się dla niego najlepszym pomostem między swoją dawną a dzisiejszą praktyką poetycką.