rss w techstach

„Trwaja prace…” (ha ha!, ciezkie prace) nad dodaniem dynamicznosci do nowej strony techstow. Jedna z najwazniejszych w tym przypadku funkcji pelnic beda wiadomosci rss.

Gimcrack’d – wiki jako maszyna do pisania

Z lekkim opoznieniem (premiera kilka miesiecy temu) anonsujemy Gimcrack’d: sieciową antologię opowiadań, napisanych w TidlyWiki.
TidlyWiki to spersonalizowana wersji systemu WIKI, która nie potrzebuje technologii serwerowej, w zamian za to opiera się na javascripcie i CSS.
Większość utworów to krótkie hipertekstowe opowieści, część z nich zrobiona jest według schematu rozgałęziających się opowieści Chose Your Own Adventure. Nowością, nawet dla doświadoczonych użytkowników WIKI i czytelników hiperfikcji, jest sposób wyświetlania się kolejnych partii tekstu: po uruchomieniu odsylacza, nowy tekst pojawia się pod tekstem, od którego odsyłacz prowadził. W rezultacie czytelnik może mieć w każdej chwili dostęp do całości swojej lekturowej sesji, kontekst, tak często gubiony w trakcie lektury klasycznej hiperfikcji, tutaj zostaje zachowany.

Chris Climas – twórca tego systemu, próbuje za pomocą Gimcrack’d odtworzyć w sieci przeżycia z dzieciństwa, kiedy to zaczytywał się tekstowymi grami Chose Your Own Adventure (szkoda, że w Polsce mieliśmy tylko Fantasolo i Wehikuł Czasu ). Rezultatem jest między innymi utwór Cold Dead Fish – tekst oparty na strukturze drzewa, który nie pozwala czytelnikowi cofać się z obranego już szlaku.

Jednak Gimcrack’d to system otwarty na wiele hipertekstowych struktur, gospodarze witryny czekają na teksty od wszystkich zainteresowanych. Wystarczy (nieco wiecej niż) podstawowa znajomość angielskiego.

nowy layout techstów

Po czterech miesiacach testow, przymiarek, budowy i burzenia, zwrotow akcji i okolicznosci, po pieciu gotowych i odrzuconych projektach, techsty maja w koncu swoj nowy layout i design. Oczywiscie teraz zacznie sie praca nad przelewaniem w nowe naczynie starej i nowej zawartosci. Tworzenie layoutu zlozylo sie ostatecznie na calkiem dlugą historię, którą będę chciał opowiedzieć i zilustrować. Zakończyło się na dwukolumnowym layoucie (czyli bez zmian), prostym, przejrzystym, lekkim, a jednocześnie mogącego się pochwalić pewną graficzną werwą.

Facade – pierwsze podejście

Po upiornym wysiadywaniu w kawiarniach, w parkach i ogrÛdkach, z moim laptopem i jego niewidoczna antenka, ktÛra sciagala z otoczenia sygnaly bezprzewodowego internetu, ciesze sie w koncu komfortem stalego lacza w domu i latwoscia sciagania duzych plikÛw. A skoro instalator Facade schudl do 167 mega wczoraj uruchomilem w koncu ten interaktywny dramat, dzielo wyczekiwane i opisywane przez kilka lat w artykulach (ksiazka First Person) i na blogach (GrandTextAuto).Pierwsze wrazenia: bardzo dobry wstep, ciemno czerwone zaslony, jak z Lyncha, potem – czarny ekran i rozmowa telefoniczna Trip (meska postac) z uzytkownikiem, który wciela sie w postac znajomego chcacego dzis wieczorem odwiedzic oboje znajomych w ich domu. Trip reaguje na propozycje z pewnym zmieszaniem, ukryta niechecia, ostatecznie jednak stwierdza, ze to super pomysl). W instrukcji, do której mozna wejsc po tym zwiastunie mowa o tym, ze to od nas zalezy jak potocza sie losy tej nieco zagubionej we wlasnych relacjach, bliskiej rozwodu, pary. Mozemy uratowac ten zwiazek, mozemy tez rozbic go na dobre. Grace to atrakcyjna kobieta, a Trip to przystojny mezczyzna.

Rozpoczyna sie pierwsza scena – stoje przed drzwiami w korytarzu. Orientuje sie, ze moge zapukac do drzwi. Pukam. Nic. Pukam dalej i dalej. Nic. Obracam sie, ide w strone windy, naciskam przycisk. Gra skonczona. Pojawia sie log – tekstowy zapis przebiegu sceny: „Mark (takie jest moje imie) podchodzi do drzwi”. „Mark puka, Mark puka”, i tak z 20 razy. „Mark wychodzi z gry”.

Cos zatem przebieglo nie tak. Drugie podejscie. Pukam trzy razy po trzy razy i czekam, zblizajac sie bardzo blisko drzwi, tak, ze – i tu byc moze tkwil sekret – slysze ich rozmowe w salonie. KlÛca sie, i slysza pukanie. „Czy to naprawde juz on, mial byc za godzine” – denerwuje sie Grace. „Tak, tak to on, mÛwilem ci” – mowi Trip i otwiera nam drzwi. Jedyne co przez 20 minut udalo sie po tym zrobic, to wyciagniecie z Tripa jednego, powitalnego zdania, z czym tez nie bylo latwo bo musialem kilka razy wpisywac tekst swoich rÛznych powitan, by do mnie przmÛil. A potem juz tam stal przy tych drzwiach bez konca, moglem sam wejsc do pokoju, ogladac meble, obrazy, a on nic. Stal tam, przy nie zamknietych drzwiach, i patrzyl sie na mnie. Grace byla w Kuchni i tez nie chiala podjac rozmowy.

Takie bylo moje pierwsze spotkanie z bohaterami Facade. Ciag dalszy nastapi. Polecam instalacje, plik mozna pobrac przez dowolnego klienta bittorent.

Pora manifestow


Kilka ostatnich dni uplywa mi pod haslem „manifesty”. Po pierwsze za sprawa aktywnie dzialajacej od niedawna poznanskiej grupy poetów cybernetyków, którzy ogłosili niedawno manifest poezji cybernetycznej. Wystąpili oni także (jako cybernetyczni poeci?tego do końca nie wiem) na moim byłym „podwórku” – przed Teatrem Polskim w Poznaniu, w ramach happeningu „U”. Sami sobą reprezentują nader ciekawy ferment intelektualny, który potrzebny jest temu miastu jak powietrze, a polskiej sztuce cyfrowej – jak woda. Wywiad z tworcami manifestu – na stronach rynsztoka , Roman, jeden z twórców manifestu, publikował swoje teksty-szumy m.in w Pro ARte i Ricie Baum. „Techsty drugie” (tak od dziś nazywam roboczo magazyn nr 2) zamiszczą na swoich łamach kilka najnowszych dziełek i prac teoretycznych z dziedziny cybernetycznej poezji.

Inna okazja do mówienia o manifestach to druga edycja festiwalu „Manifesty poetyckie”, o którym…w następnmym odcinku.

Maszyna do czytania: kolo Ramelliego

Szukajac niedawno inspiracji do stworzenia banneru nowych techstow, natknalem sie na kolorowa wersje ryciny leggio rotante czy tez macchina per leggere Agostino Ramelliego, na ktorej renesansowy ekscentryk i wynalazca (glownie z dziedziny wojskowosci) zamiescil prototyp hipertekstowej maszyny do czytania. Oczywiscie nie moze to byc oryginal ilustracji do ksiazki wydanej w 1588. Autorzy barwnej wersji wykazali sie jednak smakiem, i jest na czym oko zawiesic. Ilustracja pochodzi z okladki wydanej w Montrealu książki Le Savoir des Livres wydanej przez Uniwersytet w Montrealu, jest to prawdopodobvnie zbiór tekstow na temat historii książek, więcej szczegółów nie udało mi się odnaleźć.

A oto kilka slow, za A. Dróżdżem, samego mistrza Agostino na temat swojego wynalazku:

Jest to maszyna piękna i pomysłowa, bardzo użyteczna i wygodna dla każdej osoby, która czerpie radość ze studiowania, a zwłaszcza dla tych, którzy nie mogą się ruszać i cierpią z powodu podagry, ponieważ dzięki tego typu maszynie, człowiek może oglądać i przewracać wielką ilość książek bez poruszania się z miejsca; poza tym posiada ona jeszcze jedną zaletę, a mianowicie zajmuje bardzo mało miejsca do ustawienia, jak każda osoba inteligentna może zauważyć na podstawie jej rysunku. Wykonana jest ta maszyna, jak widać, bardzo pomysłowo, to znaczy zbudowana jest w ten sposób, że koło raz za razem powraca książki ułożone na jej pulpitach, a wszystko kręci się, lecz książki nigdy nie pospadają, ani się nie ruszą z miejsca, gdzie zostały położone: wręcz odwrotnie, pozostaną zawsze w tym samym miejscu i pojawią się zawsze przed czytelnikiem w ten sam sposób, w jaki zostały ułożone na pulpitach, bez potrzeby wiązania ich czy przytrzymywania innymi rzeczami.

Czyż łza się w oku nie kręci??

Literatronic/Literatronica – nowy autorski system hipertekstowy

Zaczynasz właśnie interakcję z autonomiczną całością. Literatronic to machanizm sztucznej inteligencji, który projektuje powieści zgodnie z potrzebą każdego czytelnika, w zależności od jej/ jego interakcji z systemem.

W ten sposób zaczyna swoją przygodę z czytelnikem/twórcą nowy , literacki system hipertekstowy Literatronica stworzony przez kolumbijskiego matematyka i pisarza Juana B. GutiĂŠrreza.

Według śmiałego w tonie anonsu na blogu Writer Response Theory Literatronica wyznacza nową generację hipertekstowych, dynamicznych systemów do tworzenia literackiej fikcji i radykalnie zmienia sposób postrzegania hipertekstu przez autorów i czytelników. Ten sieciowa aplikacja, według WRT, jest w stanie pokonać cztery główne problemy literackiego hipertekstu.

    Są to problemy:

  1. czytelników, którzy nie wiedzą, jak wiele tekstu ma jeszcze przed sobą
  2. czytelników napotykających co chwila te same leksje, których powtarzalność nie jest zamierzonym, artystycznym efektem
  3. czytelników zagubionych i nie odnajdujących swojej drogi poprzez tekst
  4. pisarzy zmagającymi się z utrzymaniem nadmiernie rozrosłych systemów statycznych linków.

Literatronica to dynamiczny hipertekstowy system autorski, który, zamiast opierać się wyłącznie na statycznych hipertekstowych odsyłaczach (choć je również można tu stosować), używa silnika sztucznej inteligencji, by podsuwać czytelnikowi do wyboru po trzy leksje, do których może przejść po aktualnie czytanym fragmencie, i których zestaw jest wynikiem dotychczasowej lektury.

    Jak to działa:

  1. Autorzy, za pośrednictwem sieciowego interfejsu, umieszczają w systemie stworzone przez siebie leksje.
  2. Autorzy tworzą relacje pomiędzy leksjami (jak mają się ze sobą łączyć)
  3. Autrzy wyznacząją numeryczną “odległość” pomiędzy połączynomi leksjami. Wycinek tekstu, który następuje po poprzednim ze względną łatwością, czy też z niewielkim interpretacyjnym wysiłkiem czytelnika , może mieć przypisaną wartość 5, podczas gdy wycinek luźno z poprzednim powiązany może mieć wartość 25.
  4. Z tak ustanowionych „odleglości” pomiędzy leksjami system wygenerowuje mapę. By pomóc czytelnikowi przejść przez mapę, system sugeruje ścieżki, uruchamiając algorytm „najmniejszej odleglości” . Ponieważ cała rzecz jest dynamiczna (zmienia się na bieżąco) Literatronica potrafi zmieniać algorytm sugerowanych ścieżek z każdym ruchem czytelnika.

    Brzmi to bardzo ciekawie, na razie tylko zerknąłem na stronę główną Literatronic, zarejestrowałem się, do czego także zachęcam innych, jak również do dyskusji na temat swoich doświadczeń na forum techstów.

Powieści biograficzne: klęska urodzaju

David Lodge w ostatnim magazynie Guardiana pisze o wyjątowej popularności powieści biograficznych. W ostatnich latach wielu autorów anglosaskich za temat swoich najnowszych książek obierało życie i twórczość innych pisarzy. Lista jest bardzo długa. Przyczynkiem do artykułu Lodga była jego własna powieść: Author, Author – fikcyjno – faktograficzna opowieść o jednym z epizodów z życia Henrego Jamesa. Biografia Jamesa stała się jądrem aż czterech wydanych między rokiem 2001 a 2005 powieści.
Lodge wymienia trzy mozliwe przyczyny duzego zainteresowania tego typu gatunkiem:

  1. Jest to symptom zanikajacej wiary w sile czysto fikcynych powiesci, w kuturze bombardowanej ze wsyztskich stron faktualnymi narracjami w formie “newsow
  2. Jest to charakterystyczny gest postmodernizmu: chec uzycia sztuki przeszlosci do swoich wlasnych, wspolczesnych, celow poprzez reinterpretacje i stylistyczny pastisz
  3. Sieganie po powiesc biograficzna moze byc tez widziane jako pozytywny aspekt wyczerpywania sie wspolczesnej sztuki powiesciowej: jako chec rozliczenia sie pisarzy z wplywami, ktorym wciaz podlegaja.
    Lista przykladow jest jest dosc dluga:

  1. 1. Emma Tennant: The Ballad of Silvia and Ted (2001, Sylvia Plath
  2. 2. Emma Tenant: Felony (2002, Henry James)
  3. 5. Malcolm Bradbury: To the Hermitage (2000,Diderot)
  4. 6. Beryl Bainbridge: According to Queenay (2001,Dr. Johnson)
  5. 7. Edmund White – Funny, a fiction (2003,Frances Troloppe )
  6. 8. Kate MOse: Wintering (2003,Sylvia Plath)
  7. 9. Alberto Manguel: Stevenson under the palm trees (2004, R.L Stevenson)
  8. 10. CK Stead : Mansfield (2004, Katherine Mansfield)
  9. 11. Andrew Motion: The Invention of Doctor Cake (2004, Keats)
  10. 12. Julian Barnes : Arthur and George (2005, Arthur Conan Doyle)
  11. Patrzac na daty(2003, 2004 dominuje na tej liscie) trudno nie zgodzić się z tezą, że mamy do czynienia z pewnym poważniejszym zjawiskiem….

    Osobiście sięgnę w najbliższych dniach po nieco starszą pozycję, książkę Penelope Fitzgerald: The Blue Flower (1996) poświęconą życiu Novalisa.

Hello world!

Welcome to WordPress. This is your first post. Edit or delete it, then start blogging!