Tekst [w] sieci. Refleksje.

Konferencja Tekst [w] sieci już za nami. Dyskusje toczyły się przez cztery dni, najpierw w Pałacu Tyszkowskich na Krakowskim Przedmieściu a poźniej w siedzibie Gazety Wyborczej. Patronująca konferencji sieć miała wiele imion: internetowa, społecznościowa, wirtualna. Oglądano ją z perspektywy wielu pokoleń i różnorakich tytułów przed nazwiskiem.

Jako, że wpis ów jak najbardziej autorski, opowiem tu tylko z autorskiej perspektywy: dwóch sal budynku przy Czerskiej. W sali pierwszej (cztery sesje w trzech salach!) miałem okazję usłyszeć Alka Tarkowskiego mówiącego o sieci tekstu z punktu widzenia jak najbardziej nieliterackiego, co dla literaturoznawcy i dochodzącego ludologa okazało się powiewiem świeżego powietrza. Jeszcze bardziej odświeżające było wystąpienie Grzegorza D. Stunży o Sarmacji i innych państwach wirtualnych, których jest lub był obywatelem (a nawet, w przypadku Sarmacji, prezydentem).

Autorzy poruszający się po Techstach i okolicach skupili się na sieci cybertekstu, hipertekstu i liberatury, wypełniając drugą z trzech sal. Referaty Doroty Sikory, Agnieszki Przybyszewskiej, Emilii Branny i mój pojawiły się w dość spójnym bloku. Mieliśmy też zaszczyt być słuchani i przypierani do muru przez obecnych od początku do końca Zofię Ulicką i Tadeusza Komendanta. Tego szczęścia nie miały dwie pozostałe sale (czyżby tam groźba szerzenia cybertekstowej herezji była nie tak poważna? ).

Poziom szczegółu, zacięcie analityczne i propozycje nowych punktów spojrzenia na niejeden z problemów literatury ergodycznej zaskakiwały w artykułach Emilii. Doroty, Agnieszki. Długość dyskusji po każdym z nich świadczy sama za siebie. Mam nadzieję, że nie posunę się tu zbyt daleko, ale sądzę, iż w Warszawie dało się zauważyć coś, co możemy określać mianem polskiej szkoły cybertekstowej, lub co najmniej jej zalążka, reprezentującej wyraźne, coraz bardziej konsekwentne i ujednolicone spojrzenie na to, czym jest i czym może być tekst w sieci.

Podsumowując wystąpienia trzeciego dnia w sesjach poświęconych cybertekstowi, powieści hipertekstowe i liberackiej, zauważyła to także gospodarz konferencji profesor Danuta Ulicka. Oczywiście wiele jest do zrobienia: niemały chaos wciąż panuje na gruncie terminologicznym, warto publikować materiały w ogólnopolskich pismach akademickich aby dotrzeć do szerszego kręgu, jak najprędzej pisać doktoraty i wydawać książki, no i przede wszystkim: szukać wspólnego języka z literaturoznawcami, którym cybertekstowe zagadnienia są obce.

O wspólny język i wzajemne zrozumienie nie jest oczywiście łatwo. I mieliśmy tego kilka przykładów podczas każdorazowej wymiany opinii pomiędzy referatami. Wiele dzięki temu można było się nauczyć, za co organizatorom konferencji jestem wdzięczny, podobnie jak większość zainteresowanych.

Ĺťałuję tylko, że nie mogłem uczestniczyć we wszystkich konferencyjnych sesjach w ciągu wszystkich czterech dni. Z chęcią wysłuchałbym wystąpień Marka Adamca („Tekst w sieci, mity i realia”) Ewy Szczęsnej („Poetyka tekstu internetowego) Anny Krajewskiej („Tekst w działaniu”), Danuty Ulickiej („Bachtinowska koncepcja tekstu – sieci i tekst Bachtina w sieci”), Piotra Dobrowolskiego (o hipertekście teatralnym), Dariusza Śnieżki (grafomania w internecie), czy Joanny Frużyńskiej (o modelach spójności w „narracjach hipertekstualnych”). A to tylko ułamek z około 80ciu wystąpień.

Na szczęście zdecydowana większość z nich znajdzie się w pokonferencyjnej publikacji, przygotowywanej przez Wydawnictwa Akademickie i Profesjonalne, które mają na swoim koncie między innymi „Język nowych mediów” Lva Manovicha.