Przeminęło z systemem: zagrożone hiperteksty!

Po wypuszczeniu na rynek systemu Leopard, Apple na dobre pożegnało się z klasycznym środowiskiem Macintosha: OS Classic. Steve Jobs już kilka lat temu oficjalnie i dosłownie pogrzebał (była trumna wystawiona na scenie dorocznej wystawy MacWorld, był marsz pogrzebowy, była minuta ciszy) OS 9, ale klasyczny system można było uruchamiać pod Os X Pantera i OS X Tiger bez żadnego problemu. Teraz się to zmienia. Konsekwencje są poważne i niepokojące, zwłaszcza dla badań i dokumentacji pewnego okresu w rozwoju współczesnej (cyber) kultury.

Okres świetności OS Classic, licząc od wersji 4.0 poprzez 7.6 aż po 9.1, przypada na lata 1987 – 1999 i pokrywa się on z okresem „rewolucji” cyfrowej: masowym napływem komputerow osobistych pod strzechy. Dominującym interfejsem w pierwszej fazie tego kresu był nie system Windows ale właśnie Macintosh. Pierwsze eksperymenty z możliwościami komputerów osobistych (programy użytkowe, ryzrywkowe, akademickie) powstawały właśnie w tym środowisku. Za symbol tych czasów może uznać dołączany do każdego komputera program HyperCard (pozwalający na tworzenie własnych projektów „multimedialnych” – z animowanym tekstem, grafiką i dźwiękiem, z hipertekstowym linkowaniem jednej karty prezentacji z drugą, z możliwością przeszukania bazy pojedynczej prezentacji. W tym samym czasie okres świetności przeżywała też powieść hipertekstowa i poezja dynamiczna. Ta pierwsza powstawała głównie dzięki programowi Storyspace, napisanemu na Macintosha między innymi przez Jay Davida Boltera i Micheala Joyce’a. Poezja dynamiczna z kolei opierała się na Apple Scripcie i innych możliwościach programowania w OS Classic.

Zmian jakie wprowadza OS X Leopard (zero opcji odpalenia OS Classic) wbrew pozorom, najbardziej nie odczują zatem maniacy starych gier. Dla nich są dziesiątki emulatorów. Pogrzebanie klasycznego OS najbardziej uderzy w czytelników pierwszej generacji literatury cyfrowej. Generatory tekstu, elektroniczne pisma periodyki literackie wydawane w formacie Hyper Card (Hyperbole), oraz cały niemal katalog Eastgate Systems – wydawnictwa publikującego powieści i poezję hipertekstową, opierają się na OS Classic. Około połowy hiperfikcji wydawanych przez Eastgate ma swoje wersje pod Windows. Sytuację można uznać za częściowo uratowaną. Nie mają jednak ich utwory powstałe w Hyper Card. Tu z kolei przychodzi z pomocą próba emulowania HC podjęta przez tworców programu Revolution 1.1 . Fakt jest jednak faktem: dostęp do zasobów, archiwum, i – nie bójmy się tego powiedzieć – pewnej części dziedzictwa kulturowego, został poważnie utrudniony.

Dla zapaleńców: tych którzy lubią (miłośnicy starych gadżetów) oraz tych, którzy muszą (magistranci, pracownicy naukowi, itp.) istnieje wyjście: zakup sprzętu pracującego na starym systemie. Na przykład: dobrze zachowanego PowerBooka z serii 150, 500, lub 1400, który nie dość, że wyświetli nam wszystko, sprawi, że cofniemy się w czasie o 10, 12 lat, co jeszcze bardziej nas zbliży do przedmiotu badań. Jak jednak wyglądać będą nasze wnętrze (piwnice) za jakieś 20 lat, gdy będziemy musieli kupować kolejne stare sprzęty by mogły odtwarzać niemodne już systemy?