„Spadło niebo”: wizualne czytania „Piksel Zdroju” – cz. 3

68 segmentów tekstu, 137 linków do wewnątrz, 49 na zewnątrz, jedna „mocna” leksja, do której inni autorzy linkują 5 razy – tyle o hipertekście Moniki Kapeli, opisującym przygody Magdaleny, mówią statystyki. I jest to mowa całkiem adekwatna, gdyż imię tego tekstu to bogactwo, różnorodność, złożoność. Linia miejska dobrze ową złożoność oddaje, fabuła toczy się na dwóch, jeśli nie trzech planach: czasoprzestrzeni teraźniejszej, czasu historycznego (przywoływanego przez teksty źródłowe) oraz na planie filmowym, wśród aktorów i obserwatorów pracy nad filmem o powstaniu warszawskim. Nic dziwnego, że czytelnik od razu czuje się wrzucony na głębokie wody, przeskakując między czasami, postaciami i narratorami w poszukiwaniu porządku, wzorca, rozpoznawalnego następstwa. Nic też dziwnego, że autorka stara się mu pomóc i nie otwiera zbyt wielu drzwi na zewnątrz, skupiając się raczej na zależnościach w obrębie własnej opowieści. Odniesienia do opowiadań Anny, Szymona czy Jagody są raczej kurtuazyjne.

monika-miejska

Monika Kapela: mapa linii miejskiej [kliknij, aby powiększyć]

Proporcje odwracają się o 180 stopni w części morskiej, w której mamy prawdziwą symfonię powiązanych ze sobą słów, motywów i perspektyw, symfonię jak najbardziej współczesną, nie stroniącą od kakofonii i groteski…Średnia linków na segment zbliża się do czterech i jest chyba najwyższa w całym Piksel Zdroju, choć nie chciałbym przesądzać. Badania tekstologiczno-wizualne w Tinderboxie trwają.

monika-miejska

Monika Kapela – mapa linii morskiej [kliknij, aby powiększyć]

Prominentna leksja, o której wspomniałem na początku, a zatem ogniwo tekstowe przyciągające najwięcej odesłań od koleżanek i kolegów pikselowiczów, to „m-2”, w której, podczas najgorętszego dnia w roku, świat staje w ogniu, a za oknem narratorki zaczyna się kręcenie filmu. Popularność tego krótkiego fragmentu bierze się najpewniej stąd, iż streszcza od temat większości wątków ? zwłaszcza w fazie miejskiej ? „Piksel Zdroju” jako całości. Raz jeszcze dowodzi to temu, iż autorzy kolaboratywnej powieści czytali się nawzajem i dopowiadali, traktując link w sposób nader pragmatyczny, jako oddanie głosu, gest ilustrujący, prośba o wyręczenie w konkretnej, narracyjnej sytuacji.